Witajcie
Ostatnio czuję, że cały świat jest w rozmiarze XS.
Do czego to doszło,że nawet na dziewczyny w rozmiarze 38 mówi się, że są grube.
Ponieważ cała blogosfera pełna jest dobrze ubranych łań z nogami jak zapałki ja pokaże wam świat z perspektywy baleronika dla którego najgorszą karą jest kupować dżinsy w sklepie gdzie zamiast jednego rozmiaru masz długość i szerokość (tajemnicze symbole L i W).
Tak, jestem gruba.
Nie, nie robię z tym nic bo jestem zbyt leniwa.
Cały czas czekam na jakiś impuls, nagłe objawienie.
Mam nadzieję,że będziecie ze mną i będziemy mogły/li wymieniać się doświadczeniami a także mobilizować się nawzajem do działania. Na razie będę Anonimowa ale może z czasem gdy się z wami oswoję to pokażę swoją twarz i grube ciałko(oczywiście w ubraniu) :)
Wasza Bulinka XoXo
też nie raz czekałam na impuls i objawienie, miałam plany, że 'od jutra' już na pewno zacznę.. no i zaczęłam po raz kolejny, ale mam nadzieję, że tym razem zakończę z sukcesem :) trzeba się nawzajem wspierać:) Damy rade!! powodzenia :*
OdpowiedzUsuńTrzymam za Ciebie kciuki.
OdpowiedzUsuńOgranicze nie tkwi w rozmiarze a w naszej głowie.
Jeżeli coś sobie postanowimy i damy z siebie 100% to nie ma lipy!Osiągniemy sukces!
:*
OdpowiedzUsuńNie martw się, nie jesteś sama ;)
OdpowiedzUsuń